09 Lut „Trup na plaży i inne sekrety rodzinne” Anety Jadowskiej

Podziel się, szerz miłość i piękno :*

Piątek po Tłustym Czwartku nie jest zwykłym piątkiem. Od wszystkich znajomych przeżartych pączkami i faworkami słyszę „Niczego nie żałuję”, a kiedy to mówią ich brzuchy trzęsą się rubasznie. Ja zjadłam tylko jednego pączka (słownie: JEDNEGO) i też niczego nie żałuję. Powinnam w zasadzie podziękować Anecie Jadowskiej za to, że dziś zamiast z łóżka się stoczyć jak przejedzona panda, to z niego wstałam, jak przystało na poważnego homo sapiens. Tak więc dziękuję Aneto Jadowska za „Trupa na plaży i inne sekrety rodzinne”, dzięki któremu mam dziś sporo miejsca w brzuchu na pizze. Was natomaist zapraszam na recenzję książki, przy której zapomina się nawet o pączkach. 😉

Musisz przyjechać, zanim morze zabierze zwłoki – tytułowy trup pojawia się już na trzeciej stronie powieści, czyli dosłownie chwilę po tym, jak poznajemy główną bohaterkę, Magdalenę Garstkę. Magda jest współczesną wersją Małej Mi – nie grzeszy wzrostem, za to nadrabia tupetem i ciętym językiem (może dlatego od razu ją polubiłam). Okazuje się, że denat to Waldemar Butryk, turysta, który zarezerwował pokój w pensjonacie „Wielka Niedźwiedzica” należącym do babci Magdy. Policja, na czele której stoi wuj głównej bohaterki, niespecjalnie spieszy się z wyjaśnieniem okoliczności śmierci Butryki, a w momencie, w którym sekcja jego zwłok wykazuje zawał serca, sprawa zostaje właściwie zamknięta. Madzia Garska, córka policjanta, decyduje się wziąć  ją w swoje ręce i… wszczyna prywatne śledztwo. Udaje się jej porozmawiać z prawie każdą osobą w Ustce, z którą przed swoją śmiercią miał kontakt Waldemar Butryka. Z każdą chwilą dowiaduje się coraz więcej o paskudnej przeszłości tytułowego trupa i…  o swojej rodzinie. Magda wiedziała, że jej babcia skrywa wiele tajemnic. Nie sądziła jednak, że niektóre z nich mogą nabić jej niejednego siniaka.

Aneta Jadowska, fot. Marcin Okoniewski.

W trakcie śledztwa Madzia mierzy się nie tylko z trupem, ale także z sekretami swej babki. Drugie dno powieści Anety Jadowskiej wstrząsa bowiem czytelnikiem dużo bardziej niż tytułowy trup. Okazuje się, że są na świecie rzeczy gorsze od widoku martwego ciała na spacerze.

I na koniec dodam tylko jedno: jeśli książka tak cię wciąga, że zapominasz o jedzeniu – to wiedz, że jest to dobra książka.

 

Za możliwość recenzji dziękuję Wydawnictwu SQN <3

 

 

No Comments

Post A Comment