15 Mar România mea frumoasă: rumuńskie mity narodowe #2

Podziel się, szerz miłość i piękno :*

Mam nadzieję, że wszyscy jesteście po lekturze pierwszej części o rumuńskich mitach narodowych. Jeśli nie, to zapraszam TUTAJ, żeby nadrobić zaległości. Dziś przyjrzę się nieco bliżej mieszkańcom antycznej Dacji, czyli Dakom. Tylko tym Dakom, którzy żyli sobie na tych terenach zanim podbili je Rzymianie. A jeśli mamy mówić o Dakach, to nie sposób nie wspomnieć o Mihai Eminescu, co niniejszym czynię.

Drugą połowę XIX wieku w Rumunii zdominowała twórczość Mihai Eminescu, którego Rumuni uważają za swojego wieszcza narodowego. Eminescu nie przejawiał sympatii, a tym bardziej zaufania do cywilizacji zachodniej. W swojej twórczości nawoływał do skrajnego nacjonalizmu połączonego z ksenofobią i bezkompromisowym uwielbieniem rumuńskiego folkloru, którego esencją mieliby być chłopi (țărăni) z wyglądem oraz mentalnością… Daków. Dlaczego akurat Daków? Jak już wspomniałam w pierwszym artykule serii, Dacją określano tereny państwa rumuńskiego przed zaistnieniem nazwy „Rumunia”. Zamieszkujący je lud odznaczał się pracowitością, odwagą, religijnością i nade wszystko przywiązaniem do ziemi. Dakowie, jakby na przekór geograficznemu położeniu swojego terytorium, postanowili uprawiać rolę. Liczne najazdy obcych plemion oraz przygraniczne potyczki nie zniechęciły ich. Wręcz przeciwnie, skłoniły do poszukiwań naturalnych fortec w postaci gór i lasów. Taktykę tę przejęli rumuńscy chłopi w czasach tureckiej okupacji – monastyry, cerkwie, osady budowano w głębi lasów. Stąd w Rumunii mówi się „Rumun i jego las są braćmi”.

Forteca dacka w górach Orăştie. Źródło: navtur.pl.

Dacja, kraina niemalże mlekiem i miodem płynąca, Kalifornia antycznego świata najeżdżana wielokrotnie przez okoliczne ludy, nie poddała się aż do konfliktu z Imperium Romanum. Cesarzowie Rzymu zdumieni byli zaciętością oporu, jaki stawiali Getowie. Dopiero po kilkudziesięciu latach wojen udało się Rzymianom pokonać Daków. Zanim jednak legioniści wkroczyli na teren przyszłej prowincji, król Decebal rozpoczął proces romanizacji. Wiedział, że tylko w ten sposób osłabi Daków. Przejęli oni zatem język łaciński i szybko zaczęli się nim posługiwać. Nie ulegli jednak innym rzymskim wpływom – zachowali swoje zwyczaje, styl życia, ubiór oraz religię. Tylko w większych miastach czczono bogów Cesarstwa. Prosty lud nadal oddawał kult bogowi Zalmoxisowi.

Rzeźba ostatniego króla Daków Decebala wykonana na życzenia Iosifa Constantina Drăgana. Prace trwały 10 lat, a rzeźbę możecie zobaczyć w miejscowości Orşova nad Dunajem.

Intensywne odkrywanie cywilizacji dackiej nastąpiło po 1900 roku. Rola Eminescu nie zmniejszyła się. Rumuni zaczęli czytać go na nowo, nie jako poetę, ale jako ideologa-nacjonalistę. Eminescu wyróżniał dwie klasy w społeczeństwie rumuńskim: pierwsza, czysto rumuńska obejmuje tylko środowiska wiejskie, druga – ludzi żyjących z wyzysku chłopa. Tylko rumuński chłop nośnik historii narodowej, naród w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu, może być obywatelem Rumunii. Nierozerwalna więź z ziemią upodabnia go do Daków – według Eminescu prawdziwych przodków Rumunów. Idealizowanie chłopów i życia na wsi przez Eminescu można tłumaczyć fascynacją poety romantyzmem w Niemczech i twórczością Goethego. Nie będzie to jednak wytłumaczenie wystarczające. Eminescu widział depozytariusz zbiorowej mądrości. Ludzi, w których przetrwała pierwotna rumuńskość i dzięki którym Rumunia mogła odrodzić się na nowo w 1877 roku. Gdzież indziej mogły uchować się przed obcymi zwyczaje i tradycja? Tylko na wsiach i w osadach chłopskich, które budowano w głębi lasów. Miasto skażone było obecnością okupantów i obcokrajowców.

Corneliu Zelea Codreanu „Căpitanul”. Źródło: adevarul.ro.

Nacjonalizm, ksenofobia i antysemityzm Eminescu były małym pikusiem w porównaniu do… oddajmy głos Eliademu, który w 1928 roku w swoim dziennik zanotował: nagle w jednej chwili w moje życie weszła w owym roku Gwardia. Weszła nie tylko w życie Mircei Eliadego. Weszła w życie całej Rumunii – Żelazna Gwardia, zbrojne ramię Legionu Michała Archanioła. Organizację do życia powołał w 1927 roku Corneliu Zelea Codranu („Kapitan”) słowami: stworzymy atmosferę moralną i duchową, w której zrodzi się człowiek prawdziwie heroiczny, w której odpowiednio się rozwinie, i dzięki której poprowadzi nasz naród ku wielkości. Codreanu, duchowy przywódca legionistów, wielokrotnie powtarzał, że jego misją na ziemi jest stworzenie nowego Rumuna, przedstawiciela rasy dako-rumuńskiej, którego charakteryzować powinien antysemityzm, antybolszewizm, ksenofobia, apolityczność (ta ostatnie cecha była tylko deklaracją, w rzeczywistości Żelazna Gwardia od początku istnienia wystawiała swoich kandydatów do każdych wyborów). Tendencje nacjonalistyczne nasilały się w prawie każdym państwie międzywojennej Europy. Nacjonalizm rumuński nosił jednak znamiona mistyki. Codreanu uważał, że tylko droga poświęcenia i konieczności ofiary może doprowadzić do zbudowania silnego, zjednoczonego państwa – Legionista kocha śmierć, napisze „Kapitan” w 1933 roku. Trzy lata później w „Drodze Legionisty” powtórzy swoje credo:

W naszym Ruchu nie można nic zyskać, nie oferuje żadnych różowych perspektyw, za to wymaga nieustannych ofiar i wyrzeczeń, wymaga wiary, miłości, poświęcenia dóbr materialnych oraz poświęcenia własnego życia.

Z uśmiechem na ustach żelaznogwardziści umierali i z takim samym uśmiechem, nieco podszytym rozkoszą, zabijali Węgrów, Turków, w szczególności Żydów. Fanatyczna nienawiść do obcych zbliżała legionistów do poglądów głoszonych przez Mihaila Eminescu, uważanego za twórcę nacjonalizmu poetyckiego:

Napływowi Żydzi zalewają rumuńskie miasta, zarażając naszą ludność dekadencją moralną i fizyczną (…). Chroniąc rasę rumuńską na tym skrawku ziemi, nie powinniśmy się wzdrygać przed żadnymi środkami, które powinniśmy zastosować, gdy nadejdzie właściwa chwila.

Niechęci do obcych towarzyszyła gloryfikacja ziemi ojczystej, idea również przejęta przez legionistów od Eminescu, którego Codreanu uczynił ideologicznym patronem organizacji. Chwyt bardzo sprytny, gdyż poezję Eminescu znali prawie wszyscy Rumuni, nawet niepiśmienni. To chłopi właśnie byli celem propagandy. Legioniści po cywilnemu nosili rumuński strój ludowy, niezmieniony od czasów dackich. Zielone koszule (dla odróżnienia się od niemieckich brunatnych koszul i włoskich czarnych koszul, jednocześnie dla podkreślenia związku z faszyzmem jako takim) zakładano na marsze oraz na czas wystąpień i przemówień. Nietrudno domyślić się zatem, który z mitów był dla Codrenu tym założycielskim. Gwardziści chcieli być potomkami Decebala, nie Trajana. Być może „Kapitan” widział w Decebalu pierwszego męczennika, który nie wyobrażał sobie ojczyzny pod obcym panowaniem. Honor i duma nakazywały królowi Daków popełnić samobójstwo, by nie poddać się cesarzowi.

A. Laignel-Lavastine, „Cioran, Eliade, Ionesco: o zapominaniu faszyzmu. Trzech intelektualistów rumuńskich w dziejowej zawierusze”.

Od Daków legioniści przejęli także kult boga Zalmoxisa, którego uważali za prefigurację Chrystusa. Według Eliadego Zalmoxis przygotował Rumunów do przyjęcia chrześcijaństwa długo przed innymi narodami eropejskimi. Daków nie trzeba było chrystianizować, dobrowolnie poddali się słowom misjonarzy, gdyż widzieli w Chrystusie następcę Zalmoxisa. Jak się zapewne domyślacie, Eliade mocno przesadzał. Miał ogromne skłonności do gloryfikacji i mitologizacji historii Rumunii. A potem do zapominania o niewygodnych faktach ze swojego życia 😉

Zapewne ów mistycyzm organizacji zafascynował na jakiś czas i Ciorana, i Eliadego. Ale o tym opowiemy sobie kiedy indziej.

Bibliografia:

  1. Codreanu Z., Pentru Legionari, Sybin 1936.
  2. Jurczak K., Dylematy zmiany. Pisarze rumuńscy XIX wieku wobec ideologii zachowawczej. Studium przypadku, Kraków 2011.
  3. Mattheus B., Cioran. Portret radykalnego sceptyka, Warszawa 2008.
  4. Laignel-Lavastine A., Cioran, Eliade, Ionesco: o zapominaniu faszyzmu. Trzech intelektualistów rumuńskich w dziejowej zawierusze,
  5. Țurcanu F., Mircea Eliade. Więzień historii, Warszawa 2008.

 

No Comments

Post A Comment